5

Metamorfoza muzyczna?

Posted by PiotRRek on 28 stycznia 2011 in Muzyka łagodzi obyczaje, Z życia wzięte |

Zawsze twierdziłem, że generalnie jestem wstanie słuchać każdego rodzaju muzyki o ile ma w sobie to coś, co do mnie w jakiś sposób przemawia i intryguje. Nie zdzierżę chyba tylko disco polo, bo ta muzyka mnie z kolei irytuje i jazzu, który to jest muzyka, do której po trzeba po prostu dojrzeć. Pewnie jeszcze znalazłyby się gatunki muzyczne, do których trudno byłoby mi się przekonać, ale musiałbym się nad tym głębiej zastanowić, a ostatnio trudno mi zebrać myśli, więc postaram się jeszcze do tego wrócić, w którymś z kolejnych wpisów.

Muzyka towarzyszy mi przez całe życie i jest dla mnie bardzo ważna. Nawet, jeśli jakiś utwór wydaje mi się nie ciekawy to zazwyczaj daje mu drugą, a czasem i kolejne szanse w nadziei, że mimo wszystko dostrzegę w nim coś, co mnie zaintryguje i sprawi, że będę chciał słuchać go częściej. Podobne podejście mam z resztą do ludzi, ale to temat na oddzielny wpis.

Jeśli chodzi o muzykę, Mike’a Oldfielda, którą postanowiłem zamieścić poniżej to z początku mnie nie porywała, a wręcz przeciwnie. Nigdy jakoś nie przemawiały do mnie tego typu instrumentalne rytmy. Potrzebowałem dobrych kilkunastu miesięcy i pewnych zdarzeń, które miały miejsce w moim życiu, bym zaczął dostrzegać w niej to, czego wcześniej nie potrafiłem wychwycić.

Tak naprawdę już od bardzo dawna z poniższymi utworami jestem bardzo silnie emocjonalnie związany, bo w ich rytmie miałem okazję przeżyć coś, o czym nie zapomnę do końca życia… Z resztą w ostatnim czasie słucham głównie takich rytmów i nie sądzę bym w najbliższym czasie masowo przerzucił się na innego rodzaju muzykę.










5 komentarzy

  • robertt napisał(a):

    Ale wiesz co Piotrze? Ja też jakoś miłośnikiem jazz’u nie jestem… Ale lubię jazz zmieszany z innymi gatunkami. Akurat Kozioł zaraził mnie płytą z hous’em z zmieszanym z jazz’em. Całkiem fajnie to brzmi.

    Mi się wydaje, że też dojrzewam coraz bardziej w kwestii muzycznej… ale powoli. Nadal w głowie mi „młodzieżowe” gatunki, utwory… Ostatnio bym tylko electro i hands-up’u słuchał.

    Ale nic nie podnieca mnie tak jak dobry soundtrack – nie ważne czy z gry czy z filmu.

  • PiotRRek napisał(a):

    Jazz zmieszany z innymi gatunkami muzycznymi to nieco inna bajka i faktycznie brzmi zupełnie inaczej, często bardzo sympatycznie. Pisząc wpis miałem na myśli jazz bez domieszek. Jeśli chodzi o dojrzewanie to jest to indywidualna sprawa i nic na siłę. Wszelkie przemiany powinny być naturalne, a przyjdą same w odpowiednim czasie.

  • Ebro napisał(a):

    To sobie przypomniałem o klasykach 🙂 Piękna muzyka, lubię takie klimatu – jazz, soul. Wszystkie te utwory mają dusze i pozwalają odpocząć od nowoczesnych brzmień, które mnie osobiście strasznie rażą w uszy. Za dużo tego dziś, za mało ambitniejszych utworów.

  • PiotRRek napisał(a):

    W dzisiejszych czasach takiej muzyki też jest co nie co. Problem tylko w tym, że nikt jej nie promuje. Tak samo sprawa wygląda z polskim HIP–HOP’em. Mamy wielu naprawdę dobrych MC i ich twórczość jest naprawdę godna uwagi, ale ta muzyka wróciła do podziemia.
    Całe szczęście, że jest coraz więcej ludzi, którzy odcinają się od tej całej komercyjnej tandety i zwracają uwagę na to jest „inne”, ale o wiele lepsze.
    Sam osobiście właśnie tego doświadczam. Poza polskim HIP-HOP’em, którym interesowałem się już w latach 90-ych słuchałem głównie komercyjnych kawałków. Ma szczęście zawsze miałem dosyć szeroko zakrojony gust muzyczny i mając dosłownie kilka lat chętnie słuchałem np. Krzysztofa Klenczona, mimo że to nie moja epoka można powiedzieć.
    Te zainteresowania muzyką pozostały do dziś i cały czas staram się odkrywać coś nowego, co mam nadzieję przekłuje moją uwagę.

  • Ebro napisał(a):

    Tak jak pisałem na blogu – dziś chodzi głównie o zysk. Jeżeli muzyka trafia do mas, to zysk jest większy. Co prawda, tak jak mówisz – coraz więcej jest osób, które doceniają muzykę niszową i nieco bardziej wartościową, jednak nigdy nie będzie ona promowana tak bardzo jak przysłowiowy kicz, bo ten zawsze będzie miał więcej zwolenników.
    Jeżeli chodzi o polskie podziemie, to jak najbardziej wciąż nie zanikają tutaj te wartości tak bardzo.
    Jednakże na legalnej scenie również można znaleźć raperów, którzy niejako omijają cały ten syf i robią swoje; przykład? – Mes, którego poglądy bardzo mi się podobają. Jeżeli śledzisz jego twórczość, oglądasz wywiady, to z pewnością wiesz o czym mówię.
    Poza tym istnieje kilka wytwórni stawiających na młodych artystów tworzących muzykę zupełnie niezwiązaną z komercją. Ostatnio chociażby Tetris wydał płytę, co bez wątpienia mnie ucieszyło – należy mu się; oby więcej takich raperów na naszej scenie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Copyright © 2008-2017 vxp.pl All rights reserved.
This site is using the Desk Mess Mirrored theme, v2.5, from BuyNowShop.com.